Fotografie kontra ilustracje

Leave a comment
Share

W ostatnich czasach, dobrej jakości aparaty fotograficzne trafiają w ręce coraz większej rzeszy fotoamatorów. Z tego powodu banki zdjęć przeżywają szturm autorów przesyłających swoje zdjęcia z podróży, domu, uroczystości, itd. Może właśnie z tego powodu, pojawiła się niedawno moda na ilustracje wektorowe.

Nadchodzą ilustracje

Operatorzy telefonii komórkowych i korporacji pokroju Coca-Coli, Nike czy Sony nie boją się ani mariażu grafiki z fotografią, ani obrazowania samymi ilustracjami. Dzięki temu nowemu trendowi, rośnie zainteresowanie grafiką 2D i 3D oraz całą działką ilustratorską. W naturalny sposób, zarabianie fotografią w stylu „odległe, egzotyczne miejsca” będzie coraz trudniejsze, a z rosnącą podażą ceny będą spadać. Powodów jest co najmniej kilka, ale życie sprzedawcom fotek komplikuje przede wszystkim niemal nieograniczony dostęp do wszystkiego – dziś to już żaden problem kupić zdjęcie Wieży Eiffla czy mostu Golden Gate. Paradoksalnie, łatwość zakupów utrudnia sprzedaż.

Powrót retro

Statystyki mikrofotobanków wręcz namacalnie wykazują powrót mody na ilustracje. Z pewnością miarą popularności będzie rozpoznawalność obrazków w logotypach małych i dużych firm. Muscle Cars w postaci Forda Mustanga, Chevroleta Camaro, czy Dogde’a Challengera i odnowione mosiężne znaczki Coca-Coli mają ze sobą jedną wspólną rzecz – promowanie twórczej pracy ludzkiej i docenianie jakości rzemieślniczej orazc dobrego wykonania. Od chwili gdy fotografia, w identyczny sposób jak samochód, stała się zwykłym towarem konsumpcyjnym, a cena spadła wielokrotnie w stosunku do lat minionych, zdobycie nieprzeciętnego produktu stało się zadaniem dla zdeterminowanych. Zapaliło się zielone światło dla wybrednych i ambitnych, o nietuzinkowych potrzebach.

Agencje stockowe przechodzą ostatnio różne reformacje – Getty kupuje Stock.Xpert, a Corbis łączy się z Veer

Generalnie jednak w fotografii stockowej obroty stale rosną, a korporacje typu Getty czy Corbis muszą walczyć o terytorium, bo wielkie pieniądze już omijają klasyczną fotografię trafiając do nowego modelu, bardziej efektywnie skierowanego na konsumenta. Jakość fotografii microstockowych rośnie, obsługa jest szybsza, a ceny wyraźnie niższe – to kluczowe argumenty dla usatysfakcjonowania nabywcy. W Polsce pod tym względem wygrywa, wciąż jeszcze mało znany, Pixmac.

W tym samym czasie Getty, największy bank zdjęć na świecie (jeśli tak można go określić), kupuje niemiecki Jupiter Images wraz z fotograficznym portalem społecznościowym Stock.Xchng, Stockhausen.com i photos.com. Wszystko to miesza się w iStockphoto, które również należy do Getty Corporation. W podobny sposób Corbis próbuje szczęścia, mimo że SnapVillage okazał się porażką. Próbują unowocześnić Veer, żeby stał się bardziej społecznościowy, a jednocześnie oferował ceny na poziomie microstocków.

Nowa szansa dla grafiki

Drzwi stoją więc otworem dla tych, którym kryzys uwolnił ręce. Czemu by nie zająć się dla odmiany działalnością, jak kiedyś Andy Warhol? Darować sobie wierną imitację rzeczywistości, a zająć jej wirtualnym odbiciem?

Warto zajrzeć na stronę publicysty i fotografa Lee Torrensa Microstock Diaries, i poczytać o postaciach, które odcisnęły swoje piętno na fotografii/grafice tradycyjnej i stockowej.

Autor: Vitezslav Valka

Popularity: 11% [?]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>